Enea Astoria Bydgoszcz wygrywa pierwszą ligę!

Zaledwie trzech spotkań do wygrania finału pierwszej ligi potrzebowali koszykarze Enea Astorii. W wypełnionej po brzegi Artego Arena podopieczni Grzegorza Skiby pokonali FutureNet Śląsk Wrocław 86:77. 19 punktów i 7 asyst miał rozgrywający gospodarzy Marcin Nowakowski.

news Zdjęcia | AW

Mecz rozpoczął się po myśli przyjezdnych. Trener Radosław Hyży zdecydował się wysłać do gry od pierwszej minuty trzech wysokich graczy: Aleksandra Dziewę, Mateusza Jarmakowicza i Karola Michałka, a po kilku pierwszych akcjach uaktywnił na moment Michała Sasika.

FutureNet Śląsk objął prowadzenie 8:4, które pod koniec pierwszej kwarty powiększył do pięciu punktów. Aktywny w ataku był Jakub Musiał, swoje punkty dołożył również Jarmakowicz.

Gospodarze grali jednak z dużym spokojem i poszanowaniem piłki, w pierwszej połowie popełniając tylko jedną stratę. Sygnał do ataku dał Grzegorz Kukiełka, trafiając w krótkim odstępie czasu dwie trójki.

Na zakończenie pierwszej odsłony doświadczony rzucający Enea Astorii po zbiórce pod bronionym koszem wyrzucił piłkę przez całe boisko, a kontrę równo z końcową syreną zakończył Michał Aleksandrowicz. Miejscowi objęli wówczas prowadzenie 25:24.

Przełom pierwszej i drugiej kwarty zdecydowanie należał do koszykarzy Enea Astorii. Od wyniku 20:24 gracze Grzegorza Skiby rzucili aż 17 punktów z rzędu, osiągając przewagę w polu trzech sekund, gdzie swoje doświadczenie z trzech poprzednich awansów do ekstraklasy wykorzystał Jakub Dłuski. Podkoszowy Enea Astorii w pierwszej połowie zdołał zebrać osiem piłek.

Przez całe zawody trener Hyży dużo rotował składem wrocławian. Pod koniec drugiej kwarty przyniosło to efekty, w postaci zmniejszenia prowadzenia Enea Astorii do dziesięciu punktów.

W połowie drugiej kwarty FutureNet Śląsk znajdował się w trudnym położeniu, ale zespół cały czas wierzył, że może odrobić straty. Trójkolorowi zbliżali się na odległość pięciu, sześciu punktów, lecz we właściwym momencie piłkę w koszu umieszczał któryś z miejscowych. Aktywny w trzeciej kwarcie był zwłaszcza Marcin Nowakowski, który w tym fragmencie rzucił 8 punktów i miał 3 asysty.
Od 15. minuty Jarmakowicz i Michałek mieli na swoim koncie po trzy przewinienia, a po wznowieniu gry popełnili po czwartym. Trener Hyży zmieniał piątkę na akcję w obronie bądź w ataku, ale mógł zatrzymać dobrze usposobionych rzutowo na obwodzie rywali – 12 na 25 za trzy.

Kibice zgromadzeni w Artego Arena końcówkę niemal w całości oglądali na stojąco. Doskonale widzieli, gdy nie atakowany przez nikogo Marcin Nowakowski z dużym spokojem zakończył akcję pod koszem pod dwutakcie. Enea Astoria prowadziła wówczas 78:64, do końca pozostało 4,5 minuty.

Na 105 sekund przed końcem goście potrafili zbliżyć się na pięć punktów. Mogli jeszcze bliżej, ale mylili się w prostych sytuacjach, bądź nie trafiali rzutów wolnych – 0 na 4 za 1 Sasika.

W kluczowym momencie spotkania po zbiórce w ataku Nowakowski trafił za trzy punkty, a następnie Łukasz Frąckiewicz zatrzymał blokiem Dziewę. Tych strat FutureNet Śląsk nie zdołał już odrobić.

Pamiątkowe medale i puchary koszykarzom obu klubów wręczyli Wiceprezes Polskiego Związku Koszykówki Eugeniusz Kijewski oraz Sekretarz Generalna PZKosz Olga Kijewska-Ratajczak.

WYPOWIEDZI PO DECYDUJĄCYM MECZU FINAŁU 1LM

 

Wynik 3. meczu finału

  • 1 Liga Mężczyzn
  • 19.05.2019 17:00

Enea Astoria Bydgoszcz

86 : 77

FutureNet Śląsk Wrocław


Stan rywalizacji – 3:0 dla Enea Astorii Bydgoszcz.

 

udostępnij